Ikony malowane sercem

Ikony malowane sercem

 Mieszkam w podwarszawskiej miejscowości, w Piastowie, gdzie również pracuję.

Moja przygoda z ikoną rozpoczęła się kilka lat temu, kiedy jeszcze nie wiedziałam, do jakiej drogi i jakiego powołania zaprasza mnie Pan Bóg. Rysowałam ikony oraz inne obrazy ołówkiem lub po prostu akwarelą czy kredkami.

Któregoś dnia, otrzymałam pytanie, czy nie myślałam o pisaniu ikon na poważnie.

Można powiedzieć, że od tego momentu wszystko się zaczyna...

      

  Pisania ikon zaczęłam uczyć się na wyjazdowych warsztatach w Ciechocinku oraz biorąc udział w cyklicznych warsztatach w Centrum Artystycznym "Sztukarnia" pod kierunkiem Ewy Grześkiewicz. Obecnie swoje umiejętności doskonalę w Studium Chrześcijańskiego Wschodu działającym przy klasztorze oo. dominikanów na warszawskim Służewiu.

 Dodatkowo, podejmując się innych zadań rysunkowo-malarskich, ćwiczę rękę w domu, aby wciąż poprawiać swój warsztat. Jako, że jestem perfekcjonistką i swoim największym krytykiem, ikony wykonuję z dbałością o najdrobniejsze szczegóły.

 

  Malowanie to nie tylko moje marzenie to dar ukryty w rękach i zmysłach. Każda ikona jest dla mnie fragmentem połączonego życia mojego i drugiej osoby, ukrytej w tym sakralnym wizerunku.

 Ikona jest dla mnie szczególnym miejscem i czasem spotkania z osobą, którą przedstawia. Jak najbardziej zgadzam się z twierdzeniem, że jest to okno do niebiańskiej, Bożej rzeczywistości, do wieczności. Ikona jest nie tylko pięknym obrazem, ale przede wszystkim widzialnym uobecnieniem świętych tu na ziemi.

"Żeby malarz osiągnął w wykonywanym przez siebie portrecie jak największe podobieństwo do archetypu, musi bez przerwy wpatrywać się w tę osobę, uchwycić jej rysy i właściwości. Podobny proces zachodzi w duszy. Odtwo­rzy ona swoje podobieństwo do Boga, jeżeli uważnie i pilnie będzie się weń wpatrywać".
 
O. Andrzej Bober SJ

O mnie

Copyright Marta Wrońska 2019-2022

Created with Webwave CMS